czwartek, 10 lutego 2011

Wyzwanie zTP

Dość nietypowe kolory jak na ślubne klimaty, ale co tam. Tak sobie umamiłam i mam - jesli chodzi o kolor. Bo cała praca wyszła inaczej, niż widziałam ją w głowie.
Pracę zgłaszam na wyzwanie w Twórczym pokoju.


I zapraszam was na coś słodkiego, z racji poprawienia nastroju (chwilowo mi się poprawił).
A przepis na muffinki znajdziecie ---> tutaj

środa, 9 lutego 2011

Diabelskie wyzwanie #12

Wzięłam się do roboty, pomału odżywam i zatapiam się w scrapowym świecie przydasiów. Tym razem chce się podzielić moją pracą na diabelskie wyzwanie wg wytycznych trzy kolory.
Praca związana też z niedalekim terminem mojego zamążpójścia. Będą różowe wstawki, więc czemu nie okładka na płytę?!
Ostatnio podoba mi się różowy, choć różową panienką się nie okrzyknę.

niedziela, 6 lutego 2011

piątek, 4 lutego 2011

Wyzwanie z PS

Dzisiaj pokaże Wam efekt moich zmagań z wyzwaniem altered art na PS.
Według wymagań ma byc to ramka, a dodatkowo motyw serca.

Moja ramka to stara zdobyczna rzecz, która mi się nie podobała. Zdarłam z niej wszystko co było możliwe. na nowo przykleiłam szybkę, okleiłam pożółkłym papierem. Papier potraktowałam wiśniową bejcą rustykalną. której nadmiar starłam wacikiem z wodą. Wyszło ciut różowo. A dodatki jak widać kokardka z wstązki materiałowej, papierowe kwiatki, perełki, pearl pen, kropka akrylowa, ćwiek i serca z kartonu (potraktowane gelpen'em brokatowym).



czwartek, 3 lutego 2011

Porządki z Jednoiglec

Wzięłam się ostro za porządki nie tylko z materiałami, bo tych to wiele nie mam. Dopiero zaczynam swoją przygodę z szyciem!

Jednak poukładałam materiały- wielkiego systemu składania nie mam, po prostu składam jak leci, żeby było ładnie i łatwo odnaleźć wzór.

Żeby mieć co sprzątać, trzeba mieć bałagan. Wywaliłam wszystko na łóżko, a potem składałam i składałam.


Wstążki, koronki, sznurki materiałowe, gumki nawijam na kawałek tekturki. Idealny sposób bez ciągłego plątanie się wstążeczek! Nie wrzucałam wszystkiego, to tylko przykład.


Guziki posegregowałam wg koloru, wzoru oraz dziecięce razem. Te pojedyncze są pochowane wg koloru, wg wzoru te których jest więcej. Dziecięce wrzuciłam do jednego woreczka. Nazbierało się tego trochę.

Jakby ktos nie wiedział to sprzątałam z Jednoiglec.
A na koniec śmieszne guziczki, wypatrzone i przygarnięte:


Pszczółka skradła mi serce!

środa, 2 lutego 2011

Zmiany małe i duże

Z racji tego, iż niedługo stuknie mi 30 (nie żebym narzekała) postanowiłam się z czymś rozstać i coś nowego zacząć!
Jakiś czas temu przestałam palić i 1 kwietnia będzie 2 lata. Jest okazja do świętowania!
Do tej pory byłąm czynnym uczestnikiem pewnego czatu, na który wchodziły różne osoby- palące, nie palące i te z zamiarem nie palenia. Niestety atmosfera bywała różna (ze skrajności w skrajność), szefostwo też- raz w tę, raz we w tę. Nie bardzo rozumiem jak można mieć misję wkurzania ludzi każdego dnia. Więc bez bólu i płaczu żegnam się. Chcę się otaczać pozytywnymi ludźmi!
Co zaczynam? Nowy dzień, nowe wyzwania,a już niedługo nowe życie z gps'em na palcu (jak to mówi mój luby) .

Z innej beczki: jak wspominałam dorobiłam się maszyny do szycia. Mikołaj się postarał :D Warto być grzecznym!!! Będąc u Mamy przeszukałam wiele szafek i zakamarków - znalazłam wiele ciekawych materiałów. Mam wiele pomysłów, aż mi w głowie kipi. Teraz nic tylko się brać do roboty!
No i mam zamiar wziąć udział w akcji Jednoilec
Mam zamiar trochę tu pozmieniać, z racji tego jak nazwałam bloga- chce by był poświęcony tylko scrapbooking'owi, a resztę umieścić na innym blogu. Pracuję też nad stronką www, to jednak zajmie mi troszkę dłużej. Będą zmiany oj tak.
Wertując i przewracając mój mały dobytek w domu rodzinnym natknęłam się na dwie rzeczy, które utwierdziły mnie w przekonaniu, iż moja radosna twórczość miała swoje korzenie jeszcze w liceum. Co znalazłam? Igłę tkacką do gobelinów oraz łódeczkę do frywolitek. Zapomniałam, że coś takiego miałam w rękach. Gobelin do tej pory jest w domu, a frywolitki cóż ...
Może czas sobie odświeżyć pamięć?

P.S.
Mam już wyniki tomografii i z tego co wyczytałam wszystko jest w porządku. Jednakże cześć specjalistycznych określeń nie bardzo rozumiem, więc pewna będę jak usłyszę to od lekarza. Nie mniej mam lepszy humor, a moje bóle głowy zawdzięczam ciągłemu zamartwianiu się i stresowi.